poniedziałek, 30 marca 2015

Kto może dołączyć do społeczności fcbarca.com

Do społeczności może dołączyć każda osoba zainteresowana piłką nożną. 
Nie trzeba płacić składek, spełniać rygorystycznych wymagań .
Jedynymi wymaganiami są kultura osobista i ..... miłość do Barcelony
Visca el Barca !!!!

Zalety i wady serwisu

Zalety

  • umożliwia komunikowanie się kibiców z całej Polski

  • strona jest prowadzona przez osoby, które znają się na tym co robią 

  • wiele przydatnych informacji dla kibica

  • estetyczna forma

  • niewielka ilość reklam 

  • spora ilość materiałów wideo 

  • ciekawe cytaty, zdjęcia i wywiady 

 

Wady

  • w komentarzach czasami wypowiadają się osoby , które nie mają pojęcia o czym piszą

  • zdarzają się wyzwiska i wulgarne wypowiedzi 

  • częste plotki

  • strona jest tylko w języku polskim

 

Jakie możliwości daje posiadanie konta w serwisie ?

Serwis daje nam możliwość założenia konta, dzięki któremu możemy w pełni korzystać z zasobów serwisu .

Dzięki założeniu konta mamy dostęp do takich czynności jak :

  • komentowanie postów 


  • wystawianie ocen zawodnikom 

     

  • branie udziału w rozmowach na forum 

     

     

  • wystawianie ocen komentarzom 

     

  • komunikowanie się z innymi członkami (poznanie ich profilu , wysyłania wiadomości ) 

     

niedziela, 29 marca 2015

Jakie możliwości daje portal ?

Portal fcbarca.com daje swoim użytkownikom dostęp do ogromnej bazy materiałów związanych z klubem FC Barcelona

 Historia klubu

Dzięki tej zakładce możemy dowiedzieć się o historii klubu

 

Informacje o klubie 

Zakładka ta umożliwia nam zapoznanie się z zespołem sekcji piłkarskiej 

 

 Sezon

Dzięki tej zakładce możemy sprawdzić terminarz, tabele ligowe oraz statystyki klubu w rozgrywkach pucharowych  


Data najbliższego spotkania 

Na stronie znajdziemy także bardzo przydatny licznik czasu do następnego spotkania  




Statystyki, oceny , wydarzenia poprzedniego meczu 

Dzięki tej zakładce możemy dowiedzieć się jak zdaniem ekspertów wyglądało spotkanie  

 

Ankiety dotyczące funkcjonowanie klubu 

Na stronie często są też robione ankiety w celu poznania zdania użytkownikach dotyczących kluczowych rzeczy dotyczących klubu 

 

 


Co jest celem serwisu ?

Celem serwisu fcbarca.com jest skupianie polskich kibiców klubu FC Barcelona.
Serwis ten pozwala na wymianę poglądów na temat polityki zarządu, oraz ma na celu przybliżenie życia piłkarzy, relacjonuje ważne wydarzenia sportowe oraz ciekawe artykuły dotyczące drużyny

Skład redakcji









 

Łukasz Surzyn (Looky)

Ojciec Chrzestny, który zawsze czuwa
W redakcji od: października 2002
Chłodna (zimna?) głowa. Na FCBarca.com od momentu powstania, a nawet dłużej. Szkolił kluczowych dla serwisu redaktorów. Bezkompromisowy jeśli chodzi o jakość merytoryczną, nie zawsze zwolennik hiszpańskiej prasy. Wielbiciel piłkarskich analiz z najwyższej półki i dusza Tony'ego Halika.


Robert Wojtczak

Administrator, rozwój techniczny portalu, Liga Typerów, media społecznościowe
W redakcji od: listopada 2006
Pasjonat futbolu przede wszystkim na boisku, a dopiero potem przed telewizorem. Zapalony informatyk i miłośnik zarówno kultury Katalonii, jak i katalońskiej kuchnii. W wolnych chwilach często gram w piłkę lub zgłębiam ciekawostki związane z historią FC Barcelony

Agnieszka Gołąbek (Gołąbka)

Aktualności, media społecznościowe, kontakty z klubem
W redakcji od: kwietnia 2008
Geograf i zapalony podróżnik, miłośniczka twórczości Woody'ego Allena i kubańskich rytmów. Dociekliwa w sprawach dotyczących historii klubu. Ciągle czeka na list z Hogwartu.

Maciej Machaj (Makaj)

Aktualności, zapowiedzi, podsumowania
W redakcji od: grudnia 2008
Podobnie jak Bill Shankly uważa, że piłka nożna to coś ważniejszego niż sprawa życia i śmierci. Nałogowo czyta książki, szczególnie te o tematyce historycznej. Wciąż stara się przekonać znajomych, że język Goethego nie jest jednak taki straszny.


Maciej Szumiński (Szumi)

Oceny, moderacja
W redakcji od: listopada 2008
Nieprzejednany wróg toczącego społeczeństwo dyletanctwa i analfabetyzmu. Przyjaciel języka polskiego i jego wielki adorator. Romantyczny piewca geniuszu Gaudiego i barcelońskich uliczek, kuchni hiszpańskiej oraz szeroko rozumianej kultury iberyjskiej. Czynny piłkarz – amator, były sędzia piłkarski. Niezrozumiany przez innych wielbiciel postindustrialnego pierwiastka ohydy w łódzkich zaułkach.

Błażej Gwozdowski

Aktualności, zapowiedzi, Barca B, korekta
W redakcji od: kwietnia 2009
Entuzjasta futbolu w jego najbardziej barcelońskiej odsłonie. Zwolennik minimalizmu w architekturze i budownictwie, uznający światło za podstawowe tworzywo w rękach projektanta. Poza tym miłośnik kreski Hayo Miyazakiego oraz początkujący audiofil uzależniony od bluesa, starych - dobrych horrorów i jarmushowskiego humoru.

Karol Chowański (Challenger)

Oceny, podsumowania miesiąca, felietony, moderacja, promocja serwisu
W redakcji od: marca 2009
Wrocławianin z pochodzenia, warszawiak z wyboru. Miłośnik rodzimych pejzaży i wycieczek po Polsce. Tak samo jak poznawanie nowych miejsc – cenię poznawanie ludzi i lokalnych zwyczajów. Idąc przed siebie, lubię „zagubić się” w wąskich zaułkach i przycupnąć gdzieś na uboczu. Moje pozapiłkarskie zainteresowania to: klasyczna motoryzacja USA, Europy, Australii oraz JDM; podróże; kultura i kuchnia Hiszpanii; różne aspekty marketingu; tenis, koszykówka i żużel. Resztę wolnego czasu skut
seecznie wypełniają mi spotkania z przyjaciółmi, rower, muzyka i wybrednie dobierane seriale.



 Adrian Sowa (Adek)

Dane statystyczne meczów
W redakcji od: listopada 2010
100% Barcelonista i Antimadritista. Wielki kibic dobrej piłki, który poza sportem interesuje się też dobrą muzyką. Natomiast w weekendy lubi usiąść wspólnie ze znajomymi, obejrzeć dobry meczyk i wypić zimną pianę.

Katarzyna Kopica (Kate)

Aktualności
W redakcji od: września 2011
Jestem najlepszym przykładem na to, że dziewczyny znają się na piłce i kochają ten sport! Obok pracy z dziećmi i młodzieżą, to właśnie futbol wypełnia dużą część mojego życia. Uwielbiam też teatr i ambitne kino. Nie potrafię zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu, dlatego czas wolny zawsze wykorzystuję na bliskie i dalekie podróże.

Marcin Poreda (Ściah)

 Oceny
W redakcji od: grudnia 2011
Emocji nie budzą w nim głośne sagi transferowe, czy piękne sztuczki techniczne prezentowane na boisku przez gwiazdy futbolu. Interesuje go przede wszystkim taktyka oraz to w jaki sposób zawodnicy potrafią się wywiązywać z jej założeń, aby zakończyć zwycięsko mecze. Maniak statystyk, analizujący do upadłego rozegrane przez Barcelonę spotkania oraz miłośnik dostrzegania niewidocznej na pierwszy rzut oka pracy drugoplanowych graczy. Człowiek odpowiedzialny w serwisie za oceny

 Ola Dziedzia (Ola)

Aktualności
W redakcji od: stycznia 2013
Studentka, fanka piłki nożnej i sportu ogółem. Pasjonuję się językiem hiszpańskim.


 

Łukasz Lewtak

Aktualności
W redakcji od: stycznia 2013
Ciekawy świata, miłośnik podróży, wielbiciel futbolu, tenisa i dobrej muzyki, z Barceloną od 2004 roku. Największe marzenia - obejrzenie Gran Derbi z trybun Camp Nou i podróż do Australii.
 

Piotr Miękus (n00stress)

Aktualności
W redakcji od: stycznia 2013
Pasjonat sportu, przede wszystkim piłki nożnej i tenisa. Wielbiciel FC Barcelony od czasów Rivaldo i spółki. W przerwach od wielkiego futbolu ogląda polską ligę, kibicując Legii. Poza tym student prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

 Jan Kidawa

Aktualności, tłumaczenia filmów
W redakcji od: stycznia 2013

 

Magdalena Żywicka (Eoren)

Aktualności
W redakcji od: stycznia 2013
Biolog-antropolog. Nieuleczalna fanka Terry'ego Pratchetta, szeroko pojętej literatury i kina. "Kocia osoba". "Z zamiłowania i parazawodowo maluje obrazy olejne.


Tomek Jędrzycki

Koszykówka
Kibic Barcelony od czasów Patricka Kluiverta, wielki fan NBA, Los Angeles Lakers i Kobego Bryanta, miłośnik zwierząt i dobrego filmu w wolnych chwilach, kibic Legii Warszawa
 

Daniel Olbrys (Daniel Olbryś)

Aktualności, Facebook
Pasjonat futbolu, głównie ligi hiszpańskiej i polskiej, kibic Legii. Lubi posłuchać dobrej muzyki (Pink Floyd, Depeche Mode), czasem obejrzeć dobry film. Student Uniwersytetu Warszawskiego bez perspektyw, marzy o wyjeździe na stałe do Hiszpanii



 

Historia powstania serwisu

Za ar­che­ozo­ik ser­wi­su, któ­re­go hi­sto­rię właśnie czy­ta­cie, można uznać ostat­ni kwar­tał 2001 roku. Wtedy to właśnie pe­wien szes­na­sto­la­tek, za­in­spi­ro­wa­ny oma­wia­ny­mi w tam­tym cza­sie (w szko­le rzecz jasna) dziełami twór­ców epoki ro­man­ty­zmu, podjął de­cyzję, iż on, wzo­rem swo­ich no­wych idoli - Kon­ra­da i Kor­dia­na, rów­nież poświęci cześć sie­bie dla dobra ogółu. Wy­po­sażony w kilka jed­no­stron­nych po­rad­ni­ków HTML'a rodem z CD-Ac­tion, modem za­in­sta­lo­wa­ny w swym kom­pu­te­rze, połącze­nie in­ter­ne­to­we usta­wio­ne pod mi­tycz­ny numer 0202122, a także pro­gra­mi­stycz­ny kom­bajn, No­tat­nik, zabrał się do two­rze­nia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż pro­jek­tu - Usza­ty, powołał do życia stronę o jakże ory­gi­nal­nej na­zwie... "FC Bar­ce­lo­na by Usza­ty". Chcąc jak naj­szyb­ciej po­chwa­lić się swym two­rem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokład­niej mówiąc na ser­we­rze ofe­ro­wa­nym przez dzi­siaj już trochę za­po­mnia­ne phg.​pl i po­ku­sił się o pro­fe­sjo­nalną domenę - www.​fc.​barcelona.​prv.​pl (ist­nie­je po dziś dzień!). Jako, że kon­ku­ren­cja już wtedy była całkiem pokaźna, no­wo­pow­stały ser­wis musiał ofe­ro­wać swoim gościom sporo atrak­cji. Nie za­brakło więc bio­gra­fii piłkarzy i tre­ne­rów, in­for­ma­cji o klu­bie, jego hi­sto­rii, sta­dio­nach, a także ga­le­rii i oczy­wiście new­sów. Tych ostat­nich nie było jed­nak dużo. Po pierw­sze - im­pul­sy bez­li­tośnie na­li­cza­ne przez TPSA leciały szyb­ciej niż Con­cor­de, po dru­gie - źródeł in­for­ma­cji było zde­cy­do­wa­nie mniej aniżeli dzi­siaj, po trze­cie - nie na­uczo­ny jesz­cze doświad­cze­niem, nie wie­działem, że trzy dwuz­da­nio­we wzmian­ki na dany temat to trochę za mało. Wszyst­ko to na­to­miast opra­wio­ne w lay­out, który dzi­siaj może je­dy­nie wywołać iro­nicz­ny uśmie­szek, jed­nak jak na dzie­wi­czy (no... tak na­prawdę, to nie do końca) pro­jekt wypadł - przy­naj­mniej w mojej pry­wat­nej opi­nii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przed­sięwzięcie praca dość szyb­ko została do­strzeżona przez ma­aar­ci­na, ów­cze­sne­go re­dak­to­ra na­czel­ne­go ser­wi­su primeradivision.​pl, który za­pro­po­no­wał mi prze­nie­sie­nie się ze swoją stroną na ser­wer za­pew­niający miej­sce całej kadrze.​pl. Pro­po­zycję tę oczy­wiście przyjąłem, gdyż phg.​pl zaczęła po­wo­li pod­upa­dać, a poza tym, czy mogła mi się na­tra­fić lep­sza wtedy re­kla­ma, niż link na stro­nie, którą od­wie­dzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru ty­go­dniach okazało się jed­nak, że chętny do ta­kiej od­skocz­ni był jesz­cze jeden de­liw­kent, nie­ja­ki Looky autor sajtu "Bar­ce­lo­ni­smo". Sy­tu­acja taka nie bar­dzo po­do­bała się ma­aar­ci­no­wi, dla­te­go też za­pro­po­no­wał mi, by może spró­bo­wać po­ga­dać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś kon­sen­sus. Koleś ten okazał się być bar­dzo kon­kretną i zde­cy­do­waną osobą, tak więc już po kilku ma­ilach i paru roz­mo­wach na gg usta­li­liśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpra­cow­nik za­de­kla­ro­wał się, że zadba o wsze­la­kie­go ro­dza­ju kwe­stie tech­nicz­ne (kod stro­ny, skryp­ty, itp.), ja na­to­miast miałem go wes­przeć 'za­war­tością' me­ry­to­ryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Ser­wis Visca el Barca! stał się fak­tem.

Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.
Za archeozoik serwisu, którego historię właśnie czytacie, można uznać ostatni kwartał 2001 roku. Wtedy to właśnie pewien szesnastolatek, zainspirowany omawianymi w tamtym czasie (w szkole rzecz jasna) dziełami twórców epoki romantyzmu, podjął decyzję, iż on, wzorem swoich nowych idoli - Konrada i Kordiana, również poświęci cześć siebie dla dobra ogółu. Wyposażony w kilka jednostronnych poradników HTML'a rodem z CD-Action, modem zainstalowany w swym komputerze, połączenie internetowe ustawione pod mityczny numer 0202122, a także programistyczny kombajn, Notatnik, zabrał się do tworzenia dzieło swego życia.

Po kilku dniach wytężonej pracy, autor tegoż projektu - Uszaty, powołał do życia stronę o jakże oryginalnej nazwie... "FC Barcelona by Uszaty". Chcąc jak najszybciej pochwalić się swym tworem całemu światu, umieścił je na sieci, a dokładniej mówiąc na serwerze oferowanym przez dzisiaj już trochę zapomniane phg.pl i pokusił się o profesjonalną domenę - www.fc.barcelona.prv.pl (istnieje po dziś dzień!). Jako, że konkurencja już wtedy była całkiem pokaźna, nowopowstały serwis musiał oferować swoim gościom sporo atrakcji. Nie zabrakło więc biografii piłkarzy i trenerów, informacji o klubie, jego historii, stadionach, a także galerii i oczywiście newsów. Tych ostatnich nie było jednak dużo. Po pierwsze - impulsy bezlitośnie naliczane przez TPSA leciały szybciej niż Concorde, po drugie - źródeł informacji było zdecydowanie mniej aniżeli dzisiaj, po trzecie - nie nauczony jeszcze doświadczeniem, nie wiedziałem, że trzy dwuzdaniowe wzmianki na dany temat to trochę za mało. Wszystko to natomiast oprawione w layout, który dzisiaj może jedynie wywołać ironiczny uśmieszek, jednak jak na dziewiczy (no... tak naprawdę, to nie do końca) projekt wypadł - przynajmniej w mojej prywatnej opinii - całkiem nieźle.

Włożona w całe to przedsięwzięcie praca dość szybko została dostrzeżona przez maaarcina, ówczesnego redaktora naczelnego serwisu primeradivision.pl, który zaproponował mi przeniesienie się ze swoją stroną na serwer zapewniający miejsce całej kadrze.pl. Propozycję tę oczywiście przyjąłem, gdyż phg.pl zaczęła powoli podupadać, a poza tym, czy mogła mi się natrafić lepsza wtedy reklama, niż link na stronie, którą odwiedzało kilka razy więcej osób niż moją? Po paru tygodniach okazało się jednak, że chętny do takiej odskoczni był jeszcze jeden deliwkent, niejaki Looky autor sajtu "Barcelonismo". Sytuacja taka nie bardzo podobała się maaarcinowi, dlatego też zaproponował mi, by może spróbować pogadać z tymże Looky'm i osiągnąć jakiś konsensus. Koleś ten okazał się być bardzo konkretną i zdecydowaną osobą, tak więc już po kilku mailach i paru rozmowach na gg ustaliliśmy, że połączymy swe siły. Mój nowy współpracownik zadeklarował się, że zadba o wszelakiego rodzaju kwestie techniczne (kod strony, skrypty, itp.), ja natomiast miałem go wesprzeć 'zawartością' merytoryczną, całkiem zresztą pokaźną.

Serwis Visca el Barca! stał się faktem.